FB_IMG_1535658432043

Brian

Po nocy w motelu wychodzę rano z pokoju, żeby w pobliskim McDonalds zacząć dzień od kawy. Mój wózek stoi na zewnątrz, chcę z niego wyjąć polar. Przede mną mężczyzna ok. 40 lat na wózku inwalidzkim.

– Masz papierosa?

– Nie palę – odpowiadam.

Teraz widzę, że człowiek na wózku ma nogę amputowaną powyżej kolana. Najwidoczniej też nocował w motelu.

– Czekam na żonę i dzieci. Wczoraj wyszedłem ze szpitala, był wypadek – zaczyna mówić z zapałem – jadą po mnie z Arizony.

Wymienia szybko imiona córki i trzech synów i wiek każdego.

– Ja idę do Nowego Jorku – gdy to mówię zdaję sobie sprawę z niezręczności jaką popełniam wobec człowieka unieruchomionego przez kalectwo.

– Też masz wózek – uśmiecha się lekko, patrząc na mój niebieski Thule.

– Kiedyś straciłem to, co ty masz teraz.

– Jestem Brian.

– Roman.

Wymieniamy serdeczny uścisk dłoni.

FB_IMG_1535658436076