FB_IMG_1535569642114

Chronić wszystkie dzieci ..

Wczoraj doszło do mnie i do Wojtka, dlaczego tutaj jesteśmy… dlaczego modlimy się nogami za Amerykę właśnie teraz, dlaczego „Krzyż Ameryki”…

Pod wieczór doszedłem do Mississippi. Po drugiej stronie rzeki zaczyna się stan Illinois, do jego stolicy – Chicago – zostało już tylko ok. 100 mil.

Przy kościele widzę kamień z wezwaniem do modlitwy za krzywdzone dzieci. Wykuty napis brzmi: „BOŻE, POMÓŻ NAM CHRONIĆ WSZYSTKIE DZIECI” Intencja tego znaku jest wyraźna. Dla mnie ten kamień jest milowym kamieniem naszej pielgrzymki.

Chwilę modlę się i ruszam wzdłuż rzeki.

Niebo szybko robi się ciemne. Burzowe chmury zapowiadają nawałnicę. Słyszę w oddali alarmowe syreny – ostrzeżenie przed huraganem. Na rzece widzę wielki parowiec. To chyba replika tych statków, które kiedyś tu pływały. Ma najwidoczniej problemy, bo z trudem manewruje, jakby nie mogąc zmienić pozycji, dociskany do trzech olbrzymich drewnianych pali przy brzegu.

Wygląda majestatycznie, oświetlony jak choinka. Po pokładach biegają marynarze. Dziwna jest ta cisza, gdy nad statkiem zbierają się groźne chmury.

Silny wiatr uderza razem z potężnym deszczem. Szukam schronienia. Nawałnica jest tak silna, że nic nie widzę i ciężko iść w potokach wody, które chłoszczą twarz. Od razu jestem cały przemoczony.

W końcu znajduję wnękę, w której czekam, aż burza się uspokoi. Wyjmuję różaniec. Błyskawice uderzają w ziemię na całej szerokości nieba.

FB_IMG_1535569636538FB_IMG_1535569652214FB_IMG_1535569646454