IMG_20180816_082636380

Cierń

To było wczoraj. Po porannym spotkaniu z dzikiem, czas był najwyższy, aby ruszyć na trasę. Niestety, z kołem pozbawionym powietrza – nie da się. Cóż, trzeba było latać na dobry początek dnia. Ale potem się toczyłem wiele, wiele mil. Przerwa miała być króciutka, taka na stojąco, tak dla paru odpowiedzi na wiadomości z telefonu. Ups! Zeszło powietrze?! Pięknie! Łatanie w pełnym słoneczku, na gorącym asfalcie. Łatka puściła. Pewnie od gorąca.

Toczymy się dalej wózeczku, w tym pięknie grzejącym słoneczku!

Uff! Ciiieeeeniaaaa! O, tam! Drzewo. Lichy ten cień, ale jednak. Na pobocze! O, taaak… usiąść. Coooo?! Powietrze schodzi??? No, nie! Dość! Już nie łatam. Zmieniam dętkę. Cierń. Pełno ich wszędzie. Nawet na asfalcie. Maszyna kosząc trawę przy szosie, rozrzuca te ciernie przy okazji. Nawet buty są narażone. Nic dziwnego, że po trzy razy trzeba łatać. Taki dzień.

IMG_20180816_121101323

IMG_20180816_075720720IMG_20180816_123934102