obraz

Czyj jest ten Obraz? 

Przez 90 dni pchania trzystukilogramowego wózka mieliśmy stale przed oczami Oblicze Pana Jezusa. Pokazywał nam dosłownie i realnie swoją twarz, oczy, dłonie, stopy i otwarte na krzyżu serce.

Do kogo należy ten obraz? – pytaliśmy siebie. Czy do tych co zamówili jego wykonanie? Do malarza? Do Iskry Bożego Miłosierdzia z Łodzi? Do pielgrzymów, którzy podjęli się go przewieźć do Watykanu? Do zakładów karnych, domów dla bezdomnych, do świątyń, klasztorów i sanktuariów, które nawiedził w sześciu krajach? Do setek ludzi, którzy modlili się przed nim i płakali na jego widok? Do karmelitów z Rzymu? Do papieża? Do kogo należy to święte Oblicze?
Może do Tego, który poniósł nas na sam szczyt? Może to jest obraz grzechów nas wszystkich? Może ten Obraz nie jest niczyją własnością bo należy do każdego, kto dostrzega w nim siebie, prawdę o sobie? 

Na ten wydrukowany na brezencie obraz często padał nasz pot, kładliśmy na nim zmęczone głowy. Ten obraz jednak nie był tylko komputerowym nadrukiem ani olejnym malunkiem na płótnie. Dzień po dniu stawał się dziwnym lustrem, w którym coraz dokładniej widzieliśmy prawdziwych siebie – bez osłon, sztucznych uśmiechów i wygodnych masek. Zmęczenie, niepewność i obnażone słabości każdego z nas potrzebowały prawdziwej nadziei i prawdziwego przebaczenia, bez których wózek napędzany jednością i siłą wspólnoty nie posuwałby się naprzód. To niełatwe przebaczanie dzień po dniu uczyliśmy się okazywać sobie nawzajem, uczyliśmy się kochać siebie takimi jacy jesteśmy naprawdę. Oblicze Miłosiernego odbiło wszystko, całą prawdę o nas.

I teraz, po tych 90 dniach, po doświadczeniu drogi, gdy Obraz Jezusa Miłosiernego dotarł bezpiecznie do Rzymu, choć nadal zmagamy się z grzechem, to jeszcze bardziej pragniemy zaufać Temu, który ma moc wyciągać człowieka z największej ciemności, ma moc przemieniać człowieka gdy ten powie Mu TAK – przez wzajemne przebaczenie, przez Miłość, która jest drogą, prawdą i życiem.

Jezu, ufam Tobie!

  • Gosia z Łodzi

    Starałam się na bieżąco śledzić Waszą drogę. Dziękuję za podjęty trud pielgrzymowania i dzielenie się z nami swoimi doświadczeniami. Pokazaliście że jeden jest Bóg, że jesteśmy jedną Wielką Rodziną, Wspólnotą. Pokazaliście komu ufać, za kim iść w drodze. Takie świadectwa są niezmiernie potrzebne, aby odbudować to co wokół zostało zniszczone. Pomódlcie się za Asię Bibii. Bóg zapłać.
    Dajcie znać czy planujecie spotkania na których będziecie dzielić się swoimi doświadczeniami.