20170531_124228

Idzie człowiek pod górę czyli sms-owa relacja z drogi Michała

Raz na wozie raz … pod cukiernią czyli słodko-gorzka sms-owa relacja Michała z trasy pielgrzymki wokół Polski.

ŚRODA

15.45
Moj analogowy GPS czyli tradycyjny kompas działa! (w Mieroszowie zostawiłem ładowarkę i muszę oszczędzać baterie w komórce. To jak dotąd druga strata po czapce zagubionej wśród nocnej burzy w drodze do Lubawki) Jestem w Łomnicy – miejscowości, której faktycznie nie ma, pozostał tylko jeden zrujnowany dom wśród lasu. Zamierzam teraz przez Głuszycę Górną dotrzeć do Ludwikowic Kłodzkich.

18.20
Świerki! Gdy tylko wszedłem do miasteczka o tej nazwie, przywitał mnie hymn majowy z kościelnej sygnaturki. W bramie kościoła spotkałem księdza, któremu opowiedziałem o pielgrzymce. W sklepie dostałem za darmo wodę mineralną i dużego rogala z nadzieniem. Chwała Panu, dzięki za Wasze modlitwy! (Nie ustawajcie jednak, przynajmniej do czasu aż znajdę nocleg w Ludwikowicach ;))

20.43
Siostry Franciszkanki w Ludwikowicach nie przyjely mnie („Krzyż moze niesc kazdy, a ja nie mam takiego lustra, zeby widziec w panu poslanca Chrystusa”). Plebania przy kosciele pusta. A więc szkola pokory i cierpliwosci. Ide na Nowa Rude.

21.56
Na przedmiesciach Nowej Rudy znalazlem kosciol sw.Barbary – niestety plebania pusta. Ide dalej – powiedzieli mi ze w centrum sa jeszcze dwa koscioly. Napotkany dobry czlowiek zniosl mi chleb i konserwe :)

22.13
Nie ma dachu na tą noc. W kolejnym kosciele nie przyjeli mnie. Rozumiem bo pora późna. Rozbijam sie z namiotem na podworku kamienicy za pozwoleniem jednego z mieszkancow. Nie mam juz sil isc dalej. Mam nadzieje ze baterii w tel. starczy mi na budzik rano.

22.35
Dzieki. Pomodl sie zeby mnie nie okradli bo tu troche podejrzana okolica. Jak tu zgine to pamiętajcie ze doszedłem do Nowej Rudy :)

22.38
O dobry cLowiekmi herbate goraca przyniosl.. Pan jest dobry!

I zupke chinską… wraca wiara w ludzi!

23.18
Z ufnoscia w Boze Milosierdzie zapinam namiot i lulu. Ostan z Bogiem, czcigodny Bracie!

CZWARTEK 1 CZERWCA RANO

08.42
Niczym Leonardo, który w filmie „Zjawa” spędził noc w końskim truchle, tak ja dotrwałem świtu w namiocie na tyłach kamienicy. Rano okazało się, że to pomieszczenie z oknami to cukiernia… cdn

09.15
Dziewczyny z cukierni zaprosiły mnie na kawę, śniadanie i ciasto. Były zafascynowane pielgrzymką. Nie chciały mnie wypuścić :) Na drogę zaopatrzyły w ciasto i dobre słowo. Do Kudowy mam stad niespodziewanie blisko, więc po drodze nawiedzę pustelnię na Górze św. Anny i bazylikę w Wambierzycach. Chwała Panu!

10.12
Kościół Podwyższenia Krzyża Świętego w Nowej Rudzie. Cały miałem dla siebie na śpiewanie Godzinek. W hymnie na kompletę, przy słowach „o Rodzicielko Łaski, Nadziejo grzeszących..” spłynęła na mnie świadomość, że dzisiejsze dobro zawdzięczam wstawiennictwu Matki Najświętszej właśnie. Dotknęła mnie Bojaźń Boża, aż głos mi się załamał. Chwała Bogu i Niepokalanej, Orędowniczce i Wspomożycielce!

10.50
Na plebanii przyjęto mnie bardzo życzliwie. Mam wpis w księdze i błogosławieństwo, ponadto ksiądz Tomasz – jak się okazało miłośnik survivalu i trapingu – podarował mi czapkę, różaniec i nard z Ziemi Świętej, a dodatkowo wsparł fundusz pielgrzymkowy :)) Idę do Wambierzyc przez pustelnię Św. Anny. Alleluja!

20170531_12422820170531_17581920170601_05565220170601_074029