received_236519503679888

Kolory z mroku

Znad Wielkich Jezior ciągnie wilgoć. O 6.00 rano jest jeszcze ciemno. Z trudem rozpalam wilgotne patyki na poranną kawę i rozkładam namiot do wyschnięcia.
Powoli wstaje słońce, wydobywając z mroku kolory wrześniowego poranka w Illinois…

Pielgrzymka i droga ikony mają wiele wspólnego.

WPIS Romana na FB z 13 września 2015

Pisanie ikony to pokonywanie drogi podobnej do tej, którą w życiu przemierza człowiek: od prochu ziemi (brązowy kolor sankiru, tła Oblicza), przez kroki kolejnych rozjaśnień (warstwy ochry z bielą), aż po bliki (najjaśniejsze elementy wizerunku) – rozbłyski Bożej obecności.

Łatwo się zgubić wśród spraw codzienności. Modlitwa przed ikoną może wtedy otworzyć przestrzeń trzech spotkań: człowieka z Bogiem, człowieka z samym sobą i człowieka z drugim człowiekiem.

Pokorne pochylenie się w ciszy nad ikoną pozwala tą właściwą drogę odnaleźć. We wspólnocie Kościoła i w osobistym spotkaniu z Chrystusem.

Droga ikony jest wąska i prowadzi pod górę. Drogowskazami nie są tu zmysłowe zachwyty, ani proste potwierdzenia. Do tej wędrówki zaproszeni są nieliczni.
Idąc wytrwale po ledwo widocznych śladach, tropiąc znaki dawno usłyszanej obietnicy, często gubiąc się we mgle, w trudzie posłuszeństwa i w ofierze zawierzenia – stają w końcu w obliczu światła, które rodzi się w jądrze ciemności.

Jakie ma związki pisanie ikony i piesze pielgrzymowanie?

Jedno i drugie jest powolnym, mozolnym i trudnym procesem, wymagającym czasu i wyrzeczeń. Jedno i drugie odsłania bolesną prawdę o naszych słabościach i naszej grzeszności. Jedno i drugie jest wejściem z wiarą w… niepewność. Jedno i drugie prowadzi na Spotkanie.

Kto dziś jeszcze chciałby angażować się w coś, co wymaga długotrwałego wysiłku, co nie jest drogą na skróty, co wymaga powstrzymania głodnych wrażeń emocji, ciszy, i nie daje żadnej obietnicy spektakularnego efektu?

Jeśli chcesz wyruszyć tym trudnym szlakiem – jesteś zaproszony.

FB_IMG_1536853113108

ikona