Occupato

Occupato

27.07.2014
No i co mam opisywac? Tyle tematów! Każdy wart opisania. A ja za chwilę zacznę odpływać. Zmęczenie. Dziś zrobiłem równo 40km. Z… No właśnie miejsce startu to wczorajsze otrzymanie noclegu. Po trzydziestu paru kilometrach, mimo iż i siły jeszcze były, a i wieczór całkiem młody, postanowiłem poszukać schronienia w miejscowości Santa Margherita.

Nazwa skojarzyła mi się z Gosią Podolecką, a 26 lipca – święto rodziców Maryi, to dzień bardzo świętowany przez Podoleckich. Przy kościele kręciło się sporo ludzi. Szykowali fiestę parafialną! Ja z tematem noclegu do nich. Oczywiście wykład o pielgrzymce z trzech stron. Przy swojej działce wyjaśniłem potrącenie samochodu. Było i o drodze do Asyżu w 2011. Słowem koniunkturę na nocleg nakręciłem pięknie. Aż poczęstowany zostałem kanapką i wodą! I tylko na Don Lukę (księdza) zaczekać trzeba było.

No to czekałem, pisząc w tym czasie wczorajszy tekst. Don Luka obdarzony był uśmiechem wiecznym. Jednak gdy wydukałem swoją prośbę o nocleg w „oratorio”, zrozumiałem – za trzecim razem, że oratorio „occupato”. No nie da się nie poczuć rozgoryczenia. Można za to nie okazać go na zewnątrz. Gorzko, że fiesta odebrała mi nocleg! Oratorio stało się kuchnią. Alternatywy nie zaproponowano. Słona była propozycja Don Luki, aby udać się 2km dalej, do Poveragnio, bo tam przy kościele jest oratorio. Fajnie, tylko że to owe 2km to aż 2km! No cała procedura wpraszania się na nocleg od początku. A jak i ten następny ksiądz będzie z takich rozkładających ręce? Eh, te rozterki..! No poszedłem.

Ludzie wskazali drzwi, ale nikt nie otwierał. Nio, taaa… Niepewność i wlekący się czas. A jak ksiądz z tej parafii pojechał świętować do parafii Don Luki? Mogę czekać do rana. Pośpiewałem. W tym i litanię. I… gdy nuciłem „Panience na Dobranoc”, podjechał samochodzik i wcisnął się w garaż przy plebani. Z autka wysiadł… uśmiechnięty Don Luka! Zatkało mnie. To ja skreśliłem tego księdza, jako nie szukającego rozwiązań, a on tymczasem posłał mnie na pewnik! Musiał tylko chwilę pobyć w parafii filialnej – bo tak sobie to ostatecznie tłumaczę. Sumując, to dostałem katechezę, że aż! Oj, nie wyciągaj Wojtku pochopnych wniosków i nie oceniaj zbyt szybko ludzi! Nigdy nie znasz wszystkich faktów mających wpływ na ich zachowania! Panie Boże przepraszm! Panie Boże dziękuję. Dobranoc, mili państwo.