przedrzymem1

Ostatnie kilometry

10 kwietnia

Opona wymieniona, wózek znów sprawny.
Po noclegu w klasztorze w Terni, po porannej mszy i śniadaniu w refektarzu gościnnych ojców kapucynów – zbieramy się do kolejnego etapu.

Rzym za 100 km.
13-go lipca zanocujemy na przedmieściach Rzymu u oo. paulinów, a nazajutrz, 14-go lipca chcemy wjechać na Plac przed Bazyliką św. Piotra, wnieść obraz przed grób św. Jana Pawła II i tam, na zakończenie naszej trzymiesiecznej drogi modlić się dziękczynnie i w powierzonych nam intencjach
Ale to tylko nasz plan. Wszystko w rękach Opatrzności.

11 kwietnia

Przed nami Rzym.
Miasto świętych i męczenników.
Może już jutro…

Upał odbiera siły. To już ostatnie dni tej pielgrzymki Obrazu.

Jesteśmy bardzo zmęczeni, ale szczęśliwi, na pewno bogatsi o wspólnotowe doświadczenie miłości. 

Obraz Jezusa pokonał tę drogę bez uszkodzeń. Był wystawiany do modlitwy w ponad 40 świątyniach na terenie 6 krajów. Pokazywalismy go wielokrotnie w drodze. Widzieliśmy jak ludzie przeżywali spotkanie z Jezusem w tym niezwykłym wizerunku. Te spotkania pozostaną na zawsze w sercu i w naszej pamięci. 

Prawie przez całą drogę towarzyszył nam z kamerą Przemek. Pchał wózek, modlił się i jadł z nami, ale miał jeszcze siłę rejestrować rozmowy i wydarzenia w drodze, często trudne. Powstał zapis wydarzeń z 90 dni pielgrzymki, który zostanie zmontowany w dokument pt. „Pielgrzymi Bożego Miłosierdzia”.

Ten film pragniemy dedykować tym wszystkim, którzy współtworzyli tą pielgrzymkę, którzy wspierali ją i towarzyszyli fizycznie i duchowo w drodze Obrazu Jezusa Miłosiernego z Łodzi do Rzymu. 

12 kwietnia

przedrzymem2

Pustelnia Fonte Colombo na szczycie zalesionej góry pod Rzymem to jedno z najpiękniej położonych duchowych miejsc w Italii. Często przybywał tu Franciszek z nieodlełego Asyżu. Upodobał sobie surową kaplicę z piaskowca – Kaplicę św. Magdaleny, w której często się modlił.
Nocleg dają nam tu Franciszkanie, którzy od 800 lat przebywają na tym niezwykłym miejscu. Widoki zawierają dech w piersiach. Słychać tylko ptaki i głośne cykady. Poranna msza w malutkiej Kaplicy św. Magdaleny. Zamiast homilii – czytamy fragmenty Reguły franciszkańskiej, którą Franciszek napisał właśnie tu, na pustelni Fonte Colombo. 

Zostawił tu po sobie jeszcze pewien szczególny znak. W kaplicy przy oknie po lewej stronie – czerwoną farbą delikatnie nakreślony Krzyż TAU. Tym znakiem się podpisywał. Kreślił go na czołach Bracia. Nasz znak – Krzyż Pielgrzymów Bożego Miłosierdzia.

Gdy papież otwierał uroczyście Sobór Latetański (na którym mógł być obecny Franciszek z Asyżu) powiedział między innymi tak:

„Tau wyobraża krzyż. Jest znakiem, który nosi się na czole, jeśli pragnie się kierować w życiu nauką Krzyża, jeśli, jak mówi Apostoł, ukrzyżowało się swe ciało z jego namiętnościami i pożądliwościami, jeśli ze św. Pawłem chce się powiedzieć: Nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa (Ga 6,14)
… Bądźcie więc rycerzami Tau i Krzyża… Dostąpią miłosierdzia ci, którzy będą nosić Tau na znak pokuty i życia odnowionego w Chrystusie”.

Jezu, ufam Tobie!