Zrzut ekranu 2018-07-16 o 22.11.11

Spotkanie w centrum krzyża

11 lipca

Tak, to środek Krzyża na Ameryce! Nie ma celebry czy fajerwerków. Po prostu spotkaliśmy się. Po dwóch miesiącach drogi. Teraz zasłużone kilka dni odpoczynku, dzięki aniołom jakich Pan stawia na naszej drodze. Dziś w pięknym domu Uli i Jacka. Wcześniej – sam Wojtek, u Moniki i Marcina. Dogadamy wszystkie szczegóły dalszej drogi. Spotkamy się z wysłannikiem Tereni z Chicago, naszej dobrodziejki, która dosyła nam potrzebne produkty i odbierzemy paczkę z Polski od Gosi ze sprzętem, który zastąpi uszkodzone i zużyte rzeczy. A w niedzielę pomodlimy się u św. Rafki i w polskim kościele św. Józefa. Teraz cieszymy się!! Jest wielka radość ze spotkania! Bogu za wszystko niech będą dzięki!

12 lipca

Spotkanie w pięknym domu z widokiem na szczyty Gór Skalistych.

Pod Denver przyjęła nas pod dach niezwykła polska rodzina, o której istnieniu kilka dni temu nawet nie wiedzieliśmy. Dziś jesteśmy sobie już bardzo bliscy. Odpoczywamy przed dalszą drogą w atmosferze miłości i wspólnej modlitwy. Dwie ikony które niesiemy z Wojtkiem są teraz razem – na półce nad kominkiem w salonie stanęła Matka Boża z Guadelupe i św. Józef z Jezusem.

O tym że szlaki pielgrzymki przez Amerykę przetną się właśnie w Denver, stolicy stanu Colorado zdecydował fakt, że jedyny w Ameryce kościół (maronicki) pod wezwaniem św. Rafki znajduje się właśnie w tym miescie. Chcemy tam pójść w niedzielę. Słowa libańskiej świętej: „Jestem w niebie bo niosę mój krzyż z Jezusem” są cichym mottem dwóch dróg, które układają się w znak krzyża na Ameryce Północnej.

Jak odebrać fakt, że Jacek, nasz godpoodarz i jego córka Monika, dobrze się znają z proboszczem kościoła sw. Rafki w Denver? Mamy więc kogoś, kto nas przedstawi!

Na drogach przez Stany prowadzą nas znaki.

11lipca