Św. Benedykt

Stąpać po konkretnej drodze

Jestem praktycznie gotowy do wyruszenia z klasztoru Benedyktynów w Fluery, w kierunku Orleanu. Jeszcze tylko coś napiszę.

Zależało mi na odwiedzeniu tego miejsca. Cała nasza pielgrzymka opiera się na św. Benedykcie. To główny patron Europy. Odnowiciel jej moralności i powrotu do wartości wyższych. Bardzo ważna postać w historii, Europy właśnie i w ogóle cywilizacji. Jego, Benedykta, i my przyjeliśmy za patrona pielgrzymki. Wyruszyłem z Montecassino, z klasztoru Benedyktynów, 11 lipca, w odpust św. Benedykta. Niosę poświęconą tam ikonę świętego. Należało tę ikonę i tu przynieść. Zamysłem naszym jest wręczyć ją politykom Komisji Europejskiej, aby przypomnieć decydującym o kształcie współczesnej Europy, na jakim fundamencie, na jakich wartościach ta Europa jest zbudowana, na jakich wartościach krzepła. Brzmi górnolotnie? Być może. Trzeba jednak w życiu obrać i stąpać po konkretnej drodze. Naszą drogę wyznacza nam nauczanie Chrystusa i jego wielkich naśladowców – św. Benedykta i św. Jana Pawła II. A jeśli potrzebna będzie lekcja pokory, to i przyjdzie, tak jak tu, w Saint Benoît.

Chciałem poświęcenia ikony na głównej mszy. Tak uroczyście. A Pan Jezus typowo dla siebie pokazał, że nie w celebrze główna siła. Gdy prosiłem jednego z ojców o poświęcenie w czasie mszy, ten zgodził się i postawił ikonę natychmiast na stali. Tylko że… najbliższa msza była o 9:30, z jednym kapłanem, dla ludzi z miasteczka. Klamka zapadła. Dobrze, że zdążyłem pobiec po „Oremus”, aby mieć polski tekst na mszę. Za to w trakcie Modlitwy Wiernych celebrans bardzo ładnie i szczegółowo powiedział skąd wyruszył każdy z pielgrzymów, gdzie się spotkamy i jaki jest cel tej pielgrzymki. Słowem wszystko, co napisałem powyżej. Aż dziw, że z moich monosylab pojął całą treść. A co ja się dziwię!? Przecież to nie ja „zarządzam” drogą…

Dziękuję Panie Jezu za Fleury!